Wątki

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Niektórzy z wyznaczonych co salutu wojowników posunęli się w swymentuzjazmie tak daleko, że załadowali broń nie tylko prochem, ale również kulami.Naszczęście mieli dostatecznie dużo rozsądku, by mierzyć w morze, więc nikomu nie stałosię nic złego.Potem zeszliśmy na ląd  a było to dosyć uciążliwe i długotrwałe, gdyżkażda fełuka miała na pokładzie tylko jedno niewielkie czółno.Od Ghaka dowiedziałem się, że Goork, wódz �urian potraktował ich bardzowyniośle, a posłańcowi Ghaka odpowiedział, że nic o mnie nie słyszał i że nic gonie obchodzę.Myślę, że widok naszej floty i odgłosy wystrzałów przywróciły mujednak zdrowy rozsądek, gdyż wkrótce po naszym zejściu na ląd zjawili się posłowie,zapraszając mnie w jego imieniu do złożenia wizyty w wiosce.Gdy się tam udałem,Goork przeprosił mnie za przyjęcie, z jakim spotkałem się podczas mojej poprzedniejtutaj wizyty.Bardzo też chętnie przysiągł wierność Imperium i w zamian otrzymał tytułkróla.Pozostaliśmy w �urii tylko tyle czasu, ile było potrzebne na przygotowanie traktatuz Goorkiem, w którym między innymi zobowiązywał się on do wyposażenia armiiimperialnej w tysiąc lidi wraz z jezdzcami.Wyruszyły one do Sari z Ghakiem, drogąlądową, podczas gdy flota pożeglowała w stronę ujścia rzeki, od którego Dian, Juag i jazostaliśmy odepchnięci przez huragan.109 Podróż minęła spokojnie.Z łatwością odnalezliśmy rzekę, a potem popłynęliśmy niąwiele mil w górę, po drodze podziwiając rozciągające się po obu jej stronach piękne,bogate równiny.Gdy rzeka przestała być żeglowna, zeszliśmy na ląd, zostawiając nafelukach tylko wartowników i ostatni odcinek drogi do Sari przeszliśmy na piechotę.Armia Ghaka wkroczyła do Sari w jakiś czas po nas.W jej skład wchodzili wojownicyze wszystkich plemion, które pierwotnie tworzyły federacje, co dowodziło jak wielkimpowodzeniem zakończyły się wysiłki Ghaka, zmierzające do odbudowania Imperium.Wraz z armią przybyło tysiąc lidi z �urii.Rada Królów postanowiła, że powinniśmy natychmiast rozpocząć działaniaprzeciwko Maharom.Przedstawiłem im plan kampanii, który został przez wszystkichentuzjastycznie zaakceptowany.Zgodnie z jego założeniami natychmiast wysłałem donaszych statków pięćdziesiąt lidi z rozkazem dostarczenia do Sari pięćdziesięciu dział.Rozkazałem również, aby flota nie zwlekając wyruszyła do Anorok i zabrawszy stamtądwyprodukowaną w czasie ich nieobecności broń i amunicje oraz uzupełniwszy załogi,popłynęła wzdłuż wybrzeża w poszukiwaniu przejścia na śródlądowe morze, w pobliżuktórego leży Phutra, skryte pod ziemią miasto Mahar.Byłem pewien, że to morze łączy się z Lural Az wielką i nadającą się do żeglugi rzekąi że jeżeli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, flota dotrze do Phutry równie szybkojak siły lądowe.Wreszcie ogromna armia wymaszerowała.Byli w niej wojownicy z każdegoz sfederowanych królestw.Wszyscy uzbrojeni w łuki i strzały lub strzelby, gdyż w składsił lądowych zostali włączeni niemal wszyscy Mezopi, poza tymi nielicznymi, którzybyli niezbędni do obsadzenia feluk.Swe siły zbrojne podzieliłem na dywizje, pułki,bataliony, kompanie, a nawet plutony i drużyny.Wyznaczyłem również odpowiedniąilość oficerów i podoficerów.Podczas długiego przemarszu było dość czasu, aby poznalii opanowali swoje obowiązki.Zanim dotarliśmy do równiny, na której leżała Phutra zostaliśmy zauważeniprzez oddział Sagothów, który w pierwszej chwili chciał podjąć walkę, ale pózniej,zobaczywszy z jak liczną armią ma do czynienia, wycofał się i uciekł w stronę Phutry.W rezultacie, gdy dotarliśmy do miejsca, z którego było już widać sto wież, znaczącychwejścia do podziemnego miasta, stanęliśmy twarzą w twarz z oczekującą na nas armiąSagothów i Mahar.Zatrzymaliśmy się w odległości tysiąca jardów od nich i rozmieściwszy działa nanieco wyższym terenie po obu stronach naszych głównych sił, rozpoczęliśmy ostrzałartyleryjski [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • mikr.xlx.pl
  • Powered by MyScript